Suchacz.Eu - portal Stowarzyszenia Suchacz TAKA Wieś


Nawigacja

Random Photo

Galerie zdjęć:

name

Content


Przetłumacz stronę


PayPal

Zegar

Pogoda

Kalendarz

<< Luty 2017 >>
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          

Reklama

Serwis obejmuje miejscowości: Biała Leśniczówka, Bogdaniec, Brzezina, Chojnowo, Jagodno, Janówek, Kadyny, Kamionek Wielki, Kikoły, Łęcze, Nadbrzeże, Nowinka, Ostrogóra, Pagórki, Pęklewo, Połoniny, Pogrodzie, Przybyłowo, Przylesie, Suchacz, Święty Kamień, Tolkmicko, Wodynia, Wysoki Bór.

SSTW ma 6 lat

SSTW ma 6 lat

15 lutego 2011 r. w restauracji "Zapiecek" w Suchaczu odbyło się zebranie grupy założycielskiej stowarzyszenia społecznościowego. Przyjęto nazwę Suchacz Taka Wieś oraz dyskutowano nad statutem stowarzyszenia. 

 

SSTW ma więc już 6 lat. Przez ten okres czasu sporo się zmieniło. Na zawsze odszedł śp. Lech Madeja, ubyło kilku innych członków, dołączyli nowi. Stowarzyszenia ma na swoim koncie wiele istotnych działań na rzecz wsi. Do najważniejszych należą: organizacja nocy świętojańskiej, współorganizacja wigilii wiejskiej, organizacja konkursu na najładniejszy ogródek, utworzenie małej darmowej biblioteki, organizacja konkursu fotograficznego, organizacja warsztatów tematycznych, współudział w organizacji WOŚP. Od początku SSTW ma swoją witrynę internetową www.suchacz.eu, która cieszy się dużą popularnością. W jej zasobach archiwalnych jest ponad  15.000 zdjęć, a oglądalność przekroczyła na początku 2017 roku 12.000.000! To wszystko w ciągu minionych 6 lat.    

 
msj

 

98. rocznica śmierci Roberta Dorra

98. rocznica śmierci Roberta Dorra

Robert Dorr (ur. 4 września 1835 w Kmiecinie, zm. 21 lutego 1919 w Elblągu) – niemiecki historyk, matematyk i prekursor archeologii w Elblągu. Syn zamożnego chłopa (Hofbeitzer) z Kmiecina. Po ukończeniu elbląskiego Gimnazjum studiował w Królewcu historię, geografię i filologię klasyczną; jego nauczycielami byli min. Friedrich Wilhelm Schubert, Wilhelm von Giesebrecht, Ludwig Friedländer i Karl Lehrs.

 

Po uzyskaniu doktoratu (1861) otworzyła się przed nim możliwość kariery uniwersyteckiej w Monachium, gdzie chciał go zabrać ze sobą prof. Giesebrecht. Na prośbę matki pozostał jednak w Prusach i w roku 1862 rozpoczął pracę w elbląskiej Miejskiej Szkole Realnej (od 1882 Gimnazjum Realne), najpierw jako nauczyciel zwyczajny a później jako profesor, w roku 1902 przechodząc na emeryturę. W latach 1883 – 1884 był wiceprzewodniczącym Elbląskiego Towarzystwa Starożytności (Elbinger Altertumsgesellschaft – E.A.G.), ponadto członkiem klubu-kasynaRessource Humanitas oraz mistrzem honorowym loży wolnomularskiej. Wraz z objęciem funkcji przewodniczącego w roku 1884 został też kustoszem elbląskiego Muzeum Miejskiego, które w okresie jego kierownictwa przeszło znaczną ewolucję. Dorr był niezwykle wszechstronnym i czynnym naukowcem – oprócz prac stricte historycznych opublikował też artykuły z dziedziny geografii, matematyki i fizyki, publikował też w rodzinnym dialekcie Plattdeutsch. Jednak największe uznanie przyniosły mu badania pradziejowe, szczególnie cmentarzysk na Polu Nowomiejskim, Srebrnej Górze koło Łęcza i Elblągu Kamionce – Żytnie. Trzykrotnie został uhonorowany odznaczeniami państwowymi za „wybitne dokonania na polu badań historycznych i starożytniczych”. Przyjaźnił się i współpracował min. z Ottonem Tischlerem, Hugo Conwentzem, Adalbertem Bezzenbergerem, Gustawem Kossiną i toruńskim historykiem Arthurem Semrauem (którego był teściem). Utrzymywał stałe kontakty z Zachodniopruskim Muzeum Prowincjonalnym w Gdańsku, z Prussia Museum w Królewcu – obydwa ośrodki mianowały go swoim członkiem korespondencyjnym – oraz muzeami w Berlinie, Moguncji i Norymberdze, gdzie uznawany był za jednego z pionierów archeologii pruskiej. W roku 1915 uniwersytet królewiecki dokonał uroczystego odnowienia jego dyplomu doktorskiego. Po rezygnacji z funkcji w roku 1916 został honorowym przewodniczącym E.A.G. Na grodzisku w Łęczu stoi upamiętniający go obelisk, postawiony w setną rocznicę urodzin. W 2004 w Suchaczu powstało Towarzystwo Turystyczne i Historyczne im. prof. Roberta Dorra, dzisiejsza Sekcja Stowarzyszenia Suchacz TAKA Wieś. Na zdjęciu obok obelisk w Łęczu upamiętniający postać Roberta Dorra.

 

Źródło: Wikipedia oraz archiwum SSTW 

Kulig na zalewie

Kulig na zalewie

Nieuchronnie idzie ku wiośnie. Jeszcze jest zimno, jeszcze jest mróz i zamarznięty zalew...

 

Trzeba korzystać z okazji, bo to ostatnie już podrygi zimy. W dniu dzisiejszym z takiej szansy skorzystali członkowie i sympatycy stowarzyszenia Suchacz TAKA Wieś, którzy zorganizowali ognisko na plaży i kulig na tafli Zalewu Wiślanego, a seniorzy i "Sasanki" urządzili wycieczkę do Stegny i Krynicy Morskiej. 

 

msj  

 

Zobacz zdjęcia: Kulig na zalewie

O symbolice chleba w tradycji ludowej

O symbolice chleba w tradycji ludowej

Chleb, którego postaci jest tak wiele, spożywamy kilka razy dziennie. Podświadomie starając się, aby się nie zmarnował, aby nie upadł na ziemię, aby nie został wyrzucony na śmietnik, aby nie wbijać w niego noża przed nakreśleniem na nim znaku krzyża.

 

…. Szacunek dla chleba jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego, oparty na symbolice, zwyczajach i obrzędach. Mogłoby się zdawać, że nieistotny szczegół – chleb - odbija cały światopogląd ludowy. Światopogląd ten nigdy nie został sformułowany; wyrażało go samo życie. Przejawiał się w odziedziczonym po przodkach systemie wartości, obrzędach, wierzeniach, magii; przejawiał się niejako na co dzień – w pieśniach, legendach i opowieściach, w sposobie postrzegania zjawisk naturalnych, wykonywania zwykłych zajęć, w odpoczynku….
W polskiej i słowiańskiej tradycji kulturowej chleb był symbolem pożywienia, a także dostatku i pomyślności. Nie zawsze bowiem i nie dla wszystkich był pożywieniem podstawowym i codziennym. W biedniejszych częściach kraju, jeszcze w I połowie XX w. pojawiał się w domu jedynie w większe święta.

 

Czytaj więcej:  O symbolice chleba

Zimowy Suchacz z drona

Zimowy Suchacz z drona

Zima nie jest najlepszym momentem do filmowania, ale ta pora roku ma także swoje zalety. Widać jest wtedy znacznie więcej szczegółów, niedostrzegalnych latem przez drzewa i krzewy.  Zachęcam do obejrzenia w serwisie YouTube krótkich filmów w wersji HD "Zimowy Suchacz z drona" wykonanych  w godzinach przedpołudniowych w dniu  9 lutego 2017 r. 

 

 

Zobacz film: Zimowy Suchacz z drona - część 1

Zobacz film: Zimowy Suchacz z drona - część 2

 

 

msj

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Dorastaliście w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych? Jak to się stało, że udało się wam przeżyć?! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Łyżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnymi farbami. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone.

 

Można było jeździć na rowerze bez kasku, a ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi. Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Zimą to była frajda. Sanki, łyżwy przykręcane do buta, a i bez tego się też obyło! Wiedzieliśmy od czego są nogi i śliskie podeszwy, i nikt nie zapomniał o tyłkach. Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiper aktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie ze sterylnych butelek. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroom’ów w Internecie lecz ... przyjaciół! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek i nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy! Nieprawdopodobne! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie, całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w dwa ognie, w klipę, w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! Nikt nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji? Jeśli tak, skopiuj ten tekst i wyślij go do twoich rówieśników. Ale nie musisz, też nic się nie stanie. Niech sobie przypomną, jak było. A inni niech zobaczą jak było. Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale, przecież byliśmy szczęśliwi! Czyż nie? A co najważniejsze na ludzi wyszliśmy!

 

Zobacz album: Dzieciństwo dawniej

Odkrycie w krypcie biskupa

Odkrycie w krypcie biskupa

Zespół badawczy pod kierunkiem prof. Małgorzaty Grupy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu od poniedziałku prowadzi badania sondażowe krypty w kaplicy Zbawiciela fromborskiej świątyni.

 

W krypcie znaleziono sześć trumien. Szczątki pochowanych w nich osób, w tym biskupa Krzysztofa Andrzeja Jana Szembeka, są dobrze zachowane. Naukowcy sprawdzają sposób pochówku warmińskich biskupów, stan zachowania szczątków oraz to, czy miejsce pochówku nie zostało sprofanowane w 1945 roku. Prof. Grupa, podsumowując pierwszy etap badań, powiedziała, że w krypcie znaleziono sześć trumien. Szczątki pochowanych w nich osób są dobrze zachowane, ponieważ uległy mumifikacji. Sprzyjała temu dobra wentylacja w krypcie.- Zachował się też cały garnitur szat, w który byli ubrani biskupi. Wszystkie warstwy szat możemy dokładnie opisać i na podstawie ornamentów na jedwabiach opisać czas pochówku - wyjaśniła. Dodała, że dwie trumny spośród sześciu były spenetrowane przez intruzów, ale nie wiadomo dokładnie kiedy to się stało i kto to zrobił. - Wydaje się, że intruz poszukiwał biżuterii. Ludzie zazwyczaj nie wierzyli, że do trumien dostojników kościelnych przy pochówkach wkładano nie oryginalne insygnia z kruszcu, ale imitacje pastorałów, kielichów czy pierścieni - wytłumaczyła eklspert.Naukowcy podczas badań rozpoznawczych przeprowadzili inwentaryzację fotograficzną i opisową. Znalezione rzeczy zostaną zabrane do laboratorium, w którym zostaną poddane szczegółowym badaniom. Analiza może potrwać rok.Grobowiec ordynariuszy warmińskichKaplica Zbawiciela, której fundatorem był biskup Krzysztof Andrzej Jan Szembek, jest niezwykle cenna z uwagi na ołtarz z licznymi relikwiarzami i polichromię wykonaną przez Macieja Meyera. Jest on także autorem polichromii w Sanktuarium w Świętej Lipce i kaplicy w katedrze w Gnieźnie i Wozławkach.Kaplica Zbawiciela, św. Teodora i Wszystkich Świętych znana jest powszechnie pod nazwą kaplicy Szembeka. Wzniesiona na planie kwadratu, zakryta kopułą, na wzór i podobieństwo renesansowej grobowej kaplicy Zygmuntowskiej w Krakowie. Wybudowano ją jako oratorium relikwiarzowe z konfesją św. Teodora i jako grobowiec rodziny biskupa Szembeka. Oprócz fundatora w krypcie nie spoczął nikt więcej z rodziny Szembeków. Stała się ona jednak grobowcem późniejszych ordynariuszy warmińskich od połowy XIX wieku, kiedy stolicę diecezji po ponad 500 latach przeniesiono z Lidzbarka do Fromborka. Spoczęli tam kolejni biskupi: A. Hatten, J. Geritz, A. Thiel, A. Bludau oraz kanonik A. Ossoliński.

O archikatedrze fromborskiej stało się głośno w 2005 roku, kiedy odnaleziono w niej i zidentyfikowano z dużym prawdopodobieństwem szczątki kanonika warmińskiego i astronoma Mikołaja Kopernika. Do czasu poszukiwań archeologicznych, nie było wiadomo, w którym miejscu katedry Kopernik spoczywa. Po identyfikacji szczątki astronoma zostały uroczyście pochowane w sarkofagu pod szklaną posadzką, po prawej stronie głównej nawy.

 

Źródło: Polskie Radio.pl

Wernisaż w ratuszu

Wernisaż w ratuszu

Panią Bożenę Rokicką suchaczanie znają z racji  przynależności do terenowego KERiI, w którym działa aktywnie na rzecz sołectwa od kilku lat. Nie wszyscy jednak wiedzą o jej malarskim talencie. Artystka maluje przede wszystkim farabmi olejnymi, a tematyka jej prac jest bardzo różnorodna. Jeden z obrazów można było podziwiać na 25. Finale WOŚP gdzie był przedmiotem licytacji, a teraz jest okazja obejrzeć ich więcej. Uniwersytet Trzeciego Wieku i Osób Niepełnosprawnych w Elblągu zorganizował wystawę prac swoch studentów. Wersnisaż miał miejsce 6 bm. w elbląskim ratuszu miejskim. Wystawa dostępna jest dla zwiedzajacych w godzinach otwarcia placówki. Są tam prace nie tylko Pani Bożeny Rokickiej; obrazy pełne serdeczności, nostalgii i wyszukanych barw. 

 

msj      

Zlot motocyklowy w Tolkmicku

Zlot motocyklowy w Tolkmicku

XIII Międzynarodowy Zlot Motocyklowy odbędzie się w dniach 2-4 czerwca 2017 roku w Tolkmicku. Organizatorem jest klub "Kardan", który już rozpoczął prace nad tegorocznym programem imprezy. 

 

msj

Wygenerowano w sekund: 1.36
12,776,007 unikalne wizyty