Suchacz.Eu - portal Sołectwa Suchacz


Nawigacja

Random Photo

Galerie zdjęć:

name

Content


Przetłumacz stronę


PayPal

Zegar

Pogoda

name

Content

Kalendarz

<< Sierpień 2020 >>
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Reklama

Jeśli nie życzysz sobie aby jakiekolwiek dane w postaci obrazu lub tekstu były kojarzone z Twoją osobą możesz wystąpić za pośrednictwem poczty elektronicznej (msj@post.pl) lub telefonicznie (601 912910) o ich skasowanie. Zlecenie takie nie wymaga żadnego uzasadnienia.

Nawigacja

Dawnego Suchacza czar

Suchacz słynął kiedyś przede wszystkim z pięknego Zameczku nad Zalewem gdzie mieściły się hotel i restauracja. Magnesem przyciągającym elblążan była dobra kuchnia, piękne widoki i okoliczne atrakcje. Jedną z nich były stawy karpiowe.

 

 

Stawy zbudowano w celach zarobkowych. Pomimo łatwego dostępu do ryb, w które obfitował Zalew Wiślany, hodowla słodkowodnego karpia zapowiadała  dodatkowy biznes właścicielowi. Pomysł okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.  Tym bardziej,  że ukształtowanie terenu pozwalało na budowę, przy stosunkowo niskich nakładach finansowych. Były to bowiem tanie - jak na tamte czasy - roboty ziemne, a urządzenia hydrotechniczne w postaci przepustów, zastawek i mnichów można był wykonać we własnym zakresie.

 

  Zbudowano cztery stawy o łącznej powierzchni ok. 170 arów, które zaopatrywano w wodę z pobliskiego strumienia Suchacz. Woda był spiętrzana przy pierwszym stawie, zalewając kolejno pozostałe zbiorniki. Konstrukcja była tak pomyślana, że każdą z komór można było oddzielnie osuszać, co dawało sprawną eksploatację całego gospodarstwa.

 

 

Obrazy: staw1.jpg Obrazy: staw2.jpg

 

 

  Jak się można domyśleć stawy przyciągały ptactwo, drobne zwierzęta i owady, stając się tętniącą  życiem oazą przył Zameczku nad Zatoką. Z kolei to wszystko przyciągało elblążan, którzy licznie przyjeżdżali tu na wypoczynek.

 

  Teren przy stawach był specjalnie dostosowany do tych celów. Urządzono tam spacerowe alejki i ścieżki, które pozwalały na podziwianie uroków tego fragmentu Wysoczyzny Elbląskiej. Miejsce było zagospodarowane wzorowo. Na pobliskich stokach wzgórza wykonano tarasy ziemne gdzie uprawiana był winorośl. Od strony zamku porastały czereśniowe sady, a dalej rozciągał się prześliczny widok na Zalew Wiślany. Można go było podziwiać z werandy restauracji, a także z samego dziedzińca, gdzie ustawione były stoliki dla gości. Dodatkową atrakcją była jeszcze pobliska wiata widokowa zbudowana po wschodniej stronie wzgórza zamkowego. Do niej prowadziła doskonale urządzona ścieżka ze schodkami i barierkami. Wszystko to dawało łatwy dostęp do wiaty, która była jednym z ważniejszy punktów  do zaliczenia.


Obrazy: staw5.jpg

 

  Do odwiedzania Suchacza nie trzeba było specjalnie namawiać. Elblążanie lubili to miejsce. Było niedaleko miasta, a Nadzalewowa Kolej (HUB) zapewniała dogodny transport. Suchacz był modnym miejscem. Na spacerach panie prezentowały swoje kreacja, a panowie w tym czasie mogli podziwiać te i inne jeszcze uroki przy kuflu piwa. Dla głodnych restauracyjna kuchnia oferowała kilka prostych, ale smakowitych dań w rodzaju np. zupy agrestowej i świńskiego sznycla w koperkowym sosie, zagęszczaną zupę szparagową, sandacza w maśle i szynkę wieprzową. Do tego sałatka ogórkowa i kompot oraz kilka deserów do wyboru. Pyszną ofertą wydają się także sery z masłem, zupa czekoladowa lub tajemnicze danie cytrynowe. Z kolei na drugi dzień hotelowa kuchnia kusiła węgorzem z solonymi gotowanymi kartoflami i sałatami, albo pieczoną cielęciną z zieloną sałatą, zupą agrestową i owocowym kompotem. 

 

  Ten sielankowy obraz Suchacza przerwała wojna, która na wiele lat zmieniła jego oblicze. Nowi gospodarze tych terenów nie za bardzo potrafili przywrócić dawną świetność tego miejsca. Zresztą inne były wtedy priorytety osadników, którzy dbali przede wszystkim o swoje przyznane przez nową władzę państwową gospodarstwa…

 


Obrazy: staw9.jpg

 

 

Dziś nie pozostało wiele ze świetności zameczku i jego otoczenia. Sam obiekt jest mocno zaniedbany, a teren wokół niego budzić może tylko  smutne zdumienie. Stawy karpiowe zarosły i trudno je nawet teraz zobaczyć. Po wygodnych alejkach nie ma śladu, tak jak i po wspomnianej wiacie widokowej. Winnice porosły drzewa i krzaki stając się częścią pobliskiego lasu. Rzeźbę terenu widać wciąż jeszcze na zdjęciu wykonanym specjalistyczną techniką fotoradarową (SAR).

 

 

 

 

Sylwester M. Jarkiewicz

Wygenerowano w sekund: 0.21
29,795,106 unikalne wizyty